Oto co na przedmeczowej konferencji prasowej we Florencji powiedział trener Fiorentiny Cesare Prandelli:
"Musimy zapewnić ciągłość, przeciwko Sassuolo to był dobry mecz z silnym przeciwnikiem. Duch, nastawienie i chęć bycia w grze były tam, atmosfera była dobra. Musimy skupić energię. Nie chcieliśmy przegrać, walczyliśmy o każdą piłkę, mieliśmy dobre okazje.
Przeglądając sesje treningowe i mecze rozgrywane w czwórkę z tyłu, widzieliśmy niepewność, zmieniłem to, aby odebrać drużynie wymówkę. Zawsze mówimy o fazie obronnej, powtarzam sobie: nie wstydzę się bronić. W ostatnich latach przyglądaliśmy się innym rzeczom, wiele drużyn upadło, by teraz walczyć, aby nie spaść z ligi.
Vlahović? Wykonanie rzutu karnego było przyjęciem odpowiedzialności, ten młodzian ma atrybuty. Jestem z niego zadowolony, chce się poprawiać i wie, gdzie to zrobić, ale potrzebuje czasu, nawet jeśli już dużo zrobił.
Atak? Nie mogę winić nikogo z tych trzech graczy, w tej chwili myślę, że Dusan ma cechy do odegrania tej roli, tak jak ja to rozumiem. Cutrone w polu karnym jest bardzo dobry, ale w tej chwili potrzebuję gracza takiego jak Vlahović. Mam nadzieję, że Dusan został psychicznie uwolniony po tym golu, widzę go spokojnego i musi to tak kontynuować.
Callejon? To poważny człowiek i ważny dla nas zawodnik, ma się całkiem dobrze. Kiedy Ribery został kontuzjowany, pomyślałem o nim. Nie widzę go na piątym miejscu, gdyby grał w środku pola ustawienie wyglądało by inaczej.
Ribery? W wielkich drużynach jest trzech graczy, którzy mogą dać mocne wsparcie, w ostatnim spotkaniu nigdy nie wyszedł szeroko w lewo. Staramy się uczynić go jeszcze większym przywódcą, nie po to, żeby miał sto piłek, ale żeby dał nam przewagę liczebną. Nie musi rozwiązywać problemów, ale staje się punktem odniesienia.
Verona? Zmartwiła wiele drużyn, martwi i nas. Przyjęli filozofię trenera, żaden zawodnik nie zaakceptował proaktywnego i pionowego sposobu gry w piłkę nożną. Są żywiołowi, zuchwali i nikogo się nie boją. Dużo pracują fizycznie. Na tej mentalności musi opierać się przyszłość piłki nożnej. Musimy uważać na ich kontrataki, będziemy musieli walczyć o każdą piłkę. Chcę na nowo odkryć pozytywną energię tamtej środowej nocy.
Amrabat? To zawodnik, któremu nigdy nie chciałbym odbierać biegania i presji na obronie rywali a także odzyskiwaniu piłki. Każdy gracz musi poprawić swoje aspekty.
Rynek transferowy? Listy do Świętego Mikołaja są zapieczętowane, wtedy przeczytamy je razem. Pomyślmy teraz o Weronie, pierwszeństwo dałem zespołowi. Kierownictwo jest w ruchu, ale wszystko odłożyłem na potem.
Środowisko? Cała pomoc a nawet konstruktywna krytyka. Musisz przekazać swoje wartości. Fajerwerki były znaczącym sygnałem, podobnie jak słowa prezydenta przed meczem, ponieważ były to ostatnie przed wejściem na boisko.
Milenković? Moim zdaniem, w dniu, w którym będą zawodnicy przekonani do własnych umiejętności, będziemy mogli zagrać również z dwoma silnymi środkowymi graczami, oprócz niego mam Igora, Pezzellę i Martineza Quartę. Teraz zdecydowaliśmy się grać w jeden sposób: w reprezentacjach grają na czterech, nie widzę powodu, dlaczego nie mogą tego robić tutaj”.
Venuti? Jest jedynym, któremu nadałem przydomek, nazywam go Jorgensen: w tej odpowiedzi jest wszystko”.