Cesare Prandelli dla Sky Sport: "Przy 3-0 paradoksalnie pozbyliśmy się złych duchów próbując zaatakować przeciwnika, który był bardzo zorganizowany. Jestem zły, że straciliśmy gola w 44 minucie pierwszej połowy, przegrywając trzy ataki na skraju pola karnego. To nie wstyd bronić się, ale wszyscy musimy to robić z wytrwałością. Przy 3-0 drużyna pozbyła się swoich lęków, wyszliśmy wysoko, próbując strzelić gola. Próbujemy wyjść z sytuacji strachu. Mamy cztery punkty mniej od strefy, w której powinniśmy być bo wartości tego zespołu powinny wyjść. Musimy rosnąć w kategoriach wytrwałości i agresji. Pulgar? On wie, jak skracać i naciskać, miał problem pod koniec pierwszej połowy. Musimy być przejrzyści i pomyśleć o następnym meczu, który będzie musiał być zupełnie innym. Kiedy chcemy odzyskać piłkę, musimy ją odzyskać agresywnie. Co się dzieje z Riberym? Nic szczególnego, najbardziej cierpi z tego, że gramy bez kibiców, dziś wszedł w mecz dobrze, miał problemy fizyczne, ale możemy go wyleczyć w stu procentach”.
Cesare Prandelli na konferencji prasowej: "Największym żalem jest to, że straciliśmy gola pod koniec pierwszej połowy, mimo że Drago nas uratował w paru sytuacjach. Musimy być bardziej agresywni, przegraliśmy kilka akcji 1/1, których nie powinniśmy. Nie możemy sobie pozwolić na strach przed obroną. W pierwszej połowie staraliśmy się wdrożyć kilka dobrych pomysłów, to nie liczba napastników robi różnicę. Graliśmy zbyt nisko, nie byliśmy dobrzy w skracaniu. Eysseric? Dobrze trenuje, musimy dać niektórym zawodnikom regenerację fizyczną. Jesteśmy w szczególnie złej sytuacji, musimy nosić strój, który nie jest nasz. Musimy mieć więcej determinacji i charakteru, aby wyjść z tej sytuacji".