Pierwszą mantrą Montelli jest "nie tracić bramek". I pomyśleć, że w pierwszej części sezonu wszystko potoczyło się inaczej zważywszy na to, że Fiorentina nie zdobywała zbyt wielu bramek ale i ich nie traciła. Była solidna w obronie, przeciętna w ataku. Od nowego roku tylko przeciwko Napoli i Torino zespół Violi zagrał na 0 z tyłu. W meczu w Bergamo przeciwko Atalancie (Puchar Włoch) nie tylko będzie potrzeba solidności w obronie ale także zwycięstwo.
Montella nie zdążył jeszcze ustawić zespołu zgodnie ze swoimi pomysłami taktycznymi ale pierwsze jego kroki zmierzają ku temu. Tak jak postawienie na Ceccheriniego który posiadał wszystkie cechy które zagubił gdzieś Hugo. Brazylijczyk nie dawał sobie rady z szybkim Ilicicem podczas gdy Ceccherini gdy już obierze sobie jakiegoś zawodnika na cel nie odpuszcza mu do końca. Milenkovic wraca na dobre tory, podobnie zresztą jak Pezzella.
Redakcja VN