Wynik przekłamuje to co zobaczyliśmy, bo tu powinno być ze 4-0 a nie 2-1.
Nawet nie wiem jak to podsumować - nie liczyłem tu na 3 pkt, bo jesteśmy średniakiem i w zasadzie w żadnym meczu na wyjeździe nie jesteśmy faworytem, ale tutaj się skompromitowaliśmy. Po pierwszej beznadziejnej połowie, Pioli zamiast wstrząsnąć zespołem, to oddajemy przeciwnikowi inicjatywę i jesteśmy dosłownie zmiażdżeni. Gra to totalna kompromitacja, bez Veretout pomoc już zupełnie nie istnieje. Obraz nędzy i rozpaczy.
Pioli powie jakieś farmazony, że walczyliśmy do końca, niewiele brakło lub coś w tym stylu i w kolejnym meczu znowu będzie to samo. Nie ma sensu więcej pisać, niczego to nie zmieni - takiego Marana to powinnismy brac w ciemno gdyby była szansa.