Wiadomo, że arbiter dramat, wydaje mi się że żółta dla Milenkovica z czapy. przypadkowo musnął dłonią Quaga, faul po ktorym padła bramka dla Sampy też z czapy, potem nieodgwizdany faul na Veretout, gdzie mogła być dla nas dobra sytuacja. Ale tego wszystkiego mogłoby nie być, gdyby nie sabotażysta. Jeśli jeszcze choć raz zobaczymy go w pierwszym składzie, podczas gdy na ławce jest np. Dabo, który nigdy nie zawiódł czy Norgaard, z którym wiązano duże nadzieje to nie wiem co myśleć o Piolim. O Benassim nie wspomne - może nie jest wybitny ale coś tam jednak gra i strzela bramki. Ta trójka siedzi na ławie, a gra 'Szwajcar'.