Wydaje się, że bramka Biraghiego była prawidłowa, potem setka Hugo i tracimy po kontrze... Dobrze, że udało się wyrównać przed przerwą, bo do upadku na samo dno brakuje nam tylko przegranych derbów przed własną publicznością.
Jak napisał Harma, praktycznie bez emocji to się ogląda ostatnio, nie gramy praktycznie o nic w tym sezonie. Nie mamy stylu, większość akcji to przypadek lub indywidualne próby Chiesy. Simeone, mimo asysty kolejny raz bardzo słabo. Na plus Mirallas, gra zespołowo, nie popełnia błędów, każde zagranie ma przemyślane. Podoba mi się jego gra w tym sezonie, jako do jednego z niewielu nie można się do niego przyczepić w tym roku.