Cieszę się, że w końcu zwyciężyliśmy, ale w takim meczu to był obowiązek, a przy 2-1 Lafont wyciągnął niemożliwą piłkę i gdyby to wpadło to znowu mogłoby być bez zwycięstwa.
Realistycznie patrząc to jedna jaskółka wiosny nie czyni i ja nie za bardzo wierzę w walkę o 6, a co dopiero 4 miejsce :/