Znowu wchodzimy w mecz na stojąco i czekamy aż nam strzelą! Był 3 poważne ostrzeżenia przed akcją bramkową, a my nic nie uspokoiliśmy gry. Kurde, to samo było z Interem czy Torino. To samo druga połowa z Sampą. Chodzimy sobie i czekamy na przeciwnika, aż nam wbije! No i teraz o 3pkt to raczej możemy pomarzyć, bo Genoa u siebie będzie walczyła jak lew, szczególnie podkręcona tym golem i naszą bezradnością.