Author Topic: Losy byłych fioletowych - Sandro Cois  (Read 93 times)

Offline Florek

  • Moderator
  • *
  • Posts: 3366
  • Gender: Male
Losy byłych fioletowych - Sandro Cois
« on: 11/22/19, 20:03 »

Żelazne płuca

Sandro Cois – dzisiaj nazwisko zawodnika jest anonimowe dla sporej części kibiców. 3-krotny reprezentant Włoch urodził się 9 czerwca 1972 roku w Fossano. W latach 1994-2002 występował w barwach Fiorentiny, dla której rozegrał 175 spotkań ligowych, w których zdobył 7 bramek. Oprócz gry we Florencji – Cois reprezentował również barwy takich klubów jak Torino, Saviglianese, Sampdorii oraz Piacenzy. Podczas swojej kariery Cois dał się zapamiętać jako piłkarz, którego cechowała niezwykła inteligencja taktyczna i pracowitość. Często media opisywały, że Cois posiada żelazne płuca, potrafiąc biegać przez pełne 90 minut. Jako ciekawostkę należy dodać, że były gracz Violi potrafił występować na każdej pozycji w linii obrony a także pomocy, co czyniło go niezwykle pożądanym zawodnikiem w talii każdego trenera. To właśnie w sezonie 1997/98 pod wodzą Alberto Malesaniego, Włoch został jednym z najbardziej uniwersalnych zawodników w Serie A.

Pracuś z Sardynii

Swoją profesjonalną karierę rozpoczął w lokalnej drużynie Fossanese, po czym zostaje zauważony przez działaczy Torino. Młody zawodnik bez chwili zawahania dołączył do ekipy Byków, jednak zanim na stałe wskoczył do składu musiał zostać wypożyczony do klubu Saviglianese, który występował w ligach regionalnych. Swój debiut w Serie A Cois notuje 17 marca 1991 mając 18-lat w spotkaniu Byków przeciwko Lecce. W każdym kolejnym miesiącem Cois ugruntował swoją pozycję w Torino, stając się ważną postacią drużyny, która w 1993 roku wywalczyła Coppa Italia a także dochodząc aż do finału ówczesnego Pucharu UEFA, gdzie jednak lepszy od ekipy Torino okazał się Ajax Amsterdam.

Złoty okres we Florencji

W 1994 roku Sandro Cois dołącza do Fiorentiny, która była świeżo upieczonym beniaminkiem pod wodzą Claudio Ranieriego. Pod wodzą charyzmatycznego opiekuna, Cois najczęściej występuje jako defensywny pomocnik zaliczając ogromny skok jakościowy, dzięki czemu w 1997 otrzymuje pierwsze połowie do reprezentacji Włoch. Z Fiorentiną zawodnik świętował zdobycie Coppa Italia w 1996 roku oraz w 2001 roku, ponadto na konto Coisa powędrował również krajowy Superpuchar wywalczony w 1996 roku. Do 2001 Cois był podstawowym graczem Violi, walnie przyczyniając się do zajęcia 3 miejsca w Serie A w 1996 roku a także 1999 roku. To właśnie we fioletowej koszulce Cois mógł spełnić dziecięce marzenia rozgrywając 9 spotkań w rozgrywkach Ligi Mistrzów. W sezonie 2001/02, gdy Fiorentina spadała z ligi, Cois wystąpił w zaledwie 11 spotkaniach w Serie A. To właśnie wtedy zaczynał się dla piłkarza z Sardynii prawdziwy schyłek kariery.

30-stka na karku i transfer do Serie B

Po spadku Violi do Serie C/2, Sandro Cois związał się umową z występującą w Serie B Sampdorią. Choć wielu ekspertów myślało, że 3-krotny reprezentant Włoch zdoła nawiązać do swoich najlepszych lat, musieli się rozczarować. W całym sezonie ligowym Cois z powodu licznych kontuzji wystąpił dla Sampdorii w zaledwie 4 spotkaniach, po czym spróbował swoich sił także w Serie B w barwach Piacenzy, gdzie również przegrał walkę ze zdrowiem pojawiając się na boisku tylko 5 razy. W 2003 roku, Cois mający zaledwie 31-lat postanawia zakończyć piłkarską karierę okraszoną zdobyciem trzykrotnie Coppa Italia oraz jednego Superpucharu Włoch. Dorobek Coisa w Serie A to 224 meczów i 9 bramek.

Po zakończeniu kariery zawodniczej, Sandro na stałe rozstał się z futbolem. Obecnie 47-latek jest przedsiębiorcą branży nieruchomości we włoskiej miejscowości Montecatini-Terme.

Skrót meczu z Milanem z 2001 roku, gdzie jedną z bramek zdobywa właśnie Cois.


Offline Cholew

  • VCP Member
  • *
  • Posts: 1811
  • Gender: Male
Re: Losy byłych fioletowych - Sandro Cois
« Reply #1 on: 11/22/19, 21:05 »
Florek fajnego zawodnika przypomniałeś  :) Niewiele zbrakło, a jego bramka dałaby nam CI również w '99 (dwumecz z Parmą).
Fiorentina alè alè viola sempre insieme a te comunque vada devi sapere che noi non ti lasceremo mai da sola.