Wina jak zawsze leży pośrodku. Tylko, że w tym przypadku mamy 3 strony - piłkarze, trener, włodarze. Zgadzam się z Wami, że Sousa zawalił drugą część sezonu, bo pomimo strat punktów z Romą i Napoli, mecze z takimi rywalami jak Frosinone, Sampa, Empoli, Hellas czy ostatnio Chievo trzeba wygrywać za wszelką cenę. Nie wierzę, że taki specjalista jak Sousa nie ma "zapasowej" taktyki jeśli ta podstawowa się nie sprawdza. Dlatego tutaj wychodzi zaangażowanie i motywacja piłkarzy (też minusik dla trenera). Nasi ulubieni grajkowie jak widać nie mają ambicji na to, żeby grać w LM i dokonać czegoś wielkiego. Zamiast gryźć trawę i za wszelką cenę zwyciężyć mecz, często dreptali, grali schematycznie albo wymieniali między sobą 1296739 podań bez żadnej korzyści. Winą DV jest tak jak ktoś napisał niedopilnowanie jak funkcjonuje ten klub. Oczywiście, że bracia mają swoje interesy, ale odnoszę wrażenie, że nie do końca kontrolują co dzieje się w klubie. To, że Andrea przyjedzie na trening, mecz czy też spotka się z piłkarzami wszystkiego nie rozwiąże. Nie rozumiem też jak mogą mówić przed sezonem, że ich ambicją jest LM a jak przychodzi co do czego to na transfery nie ma ani grosza, bo najpierw trzeba kogoś sprzedać. Jeśli chcą podnieść prestiż klubu powinni wyłożyć jak kiedyś na transfery jakieś grubsze pieniądze i dopiero oczekiwać rezultatów, a nie martwić się o to, że saldo wychodzi na -. Czy naprawdę oni jako jedni z nielicznych chcą respektować finansowe fair play? City swojego czasu wydało duuużo więcej niż zarobiło i jedyną konsekwencją było okrojenie składu, który mogli zgłosić do LM. Żadnego wykluczenia czy zawieszenia. Podsumowując, ryba zawsze psuje się od głowy, więc głównego winowajcy za kiepski sezon upatruję w kierownictwie i ich kiepskim zarządzaniu Fiorentiną. Dopiero przy optymalnych warunkach trener może osiągnąć założony przed sezonem cel, mając do dyspozycji materiał(piłkarzy), który rzeczywiście jest mu do tego potrzebny, a nie to czym obecnie dysponuje.