Author Topic: UDINESE - FIORENTINA 2:1  (Read 1639 times)

Offline Chiesa

  • Administrator
  • *
  • Posts: 417894
  • Gender: Male
  • Sangue viola. Questo l'amore non si finisce mai!
Re: UDINESE - FIORENTINA 2:1
« Reply #104 on: 04/21/16, 23:54 »
- AMORE MIO - LA LUCE DEL MATTINO

Offline Fioletowy

  • Av. Utente
  • *
  • Posts: 1050
  • Gender: Male
Re: UDINESE - FIORENTINA 2:1
« Reply #105 on: 04/22/16, 07:49 »
Ktoś napisał, że w tym meczu graliśmy nieźle. Dopiero teraz obejrzałem skrót, i z pokazanych sytuacji wynika, że mogliśmy spokojnie dostać 4-1. Od słabego Udinese. To pokazuje jak nisko upadliśmy ostatnimi czasy. Niestety najprawdopodobniej skończymy na 6 pozycji. Z niecierpliwością czekam na koniec tego sezonu i ruchy braci po nim. Jak nadal będzie polityka oszczędnościowa, i to pod wodzą Prade na rynku transferowym, to w przyszłym sezonie możemy zatęsknić nawet za 6 pozycją na koniec rozgrywek.

Offline Krzysiek74

  • Hero Utante
  • *
  • Posts: 6604
  • Gender: Male
  • Sono orgoglioso di essere viola!
Re: UDINESE - FIORENTINA 2:1
« Reply #106 on: 04/22/16, 13:56 »
Podsumowanie jak zwykle trafne redaktora Tomasza Lubczyńskiego minionej kolejki na seriea.pl oczywiście tylko wklejam tekst o naszej Violi:

VIOLA NA WSTECZNYM
Po raz kolejny drużynie z Florencji brakuje pary na cały sezon. Myślę, że kibice Fiorentiny są dużo bardziej sfrustrowani w tym sezonie niż tifosi Milanu. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Rossoneri nawet przez chwilę nie dali realnej nadziei na udany sezon i awans do Ligi Mistrzów. W przypadku drużyny Paulo Sousy wiara pozostawała żywa jeszcze przed dwoma miesiącami. Wiele się zmieniło, wiele porażek sprawiło, że nawet nie można liczyć na typowe, czwarte miejsce. Arsene Wenger z dezaprobatą kręci głową.

Śmiechy na bok. Sprawdza się wszystko to, o czym pisałem przed sezonem. Mercato dla żebraków brzmi teraz dużo sensowniej niż miało to miejsce w styczniu. Nikola Kalinic był świetny przez pół sezonu. Teraz przyszła blokada, siedem meczów bez gola, szesnaście z zaledwie jednym trafieniem. Działa na wyobraźnię, choć łączne statystyki wciąż u Chorwata wyglądają przyzwoicie.

Jednak to nie tylko on jest problemem drużyny. Trener myślami w innym klubie na pewno nie pomaga, również obniżka formy bramkarza nie pozwala na przyzwoite wyniki. Ciprian Tatarusanu przeciwko Udinese popełniał błędy zawstydzające i od kilku dobrych meczów nie zawsze daje drużynie tyle, ile zdarzało mu się w przeszłości. Bezsprzecznie golkiper jest niezbędnym elementem sukcesu w piłce nożnej.

I wiecie, co najbardziej mnie boli? Fakt, że na ławce gnije jeden z największych włoskich talentów między słupkami. Luigi Sepe spokojnie podźwignąłby rolę pierwszego golkipera – tak w Napoli, skąd jest wypożyczony, jak i w drużynie Violi. Tymczasem od dłuższego czasu zastanawiam się, kto głupiej wypożycza swoją nadzieją w bramce – Inter czy Napoli? Tak, Bardi również nie ma szczęścia do wyborów nerazzurrich.

Skoro wspomniałem już Napoli, to inny zawodnik znajdujący się w drużynie, która grała we środę na Dacia Arena, również ma swoje korzenie w Neapolu. Duvan Zapata był przeze mnie wypychany z powrotem do Neapolu po 33. kolejce. Wciąż podtrzymuje moją opinię, choć wspominany już neapolitański dziennikarz uwidocznił mi jedną rzecz – Azzurri wypuścili Kolumbijczyka aż do 2017 roku i wypożyczenie skrócić mogą jedynie za opłatą, co może nie być dla nich ciekawą opcją. Tym lepiej dla bianconerich, bo w ostatnich siedmiu meczach, jeśli drużyna Udinese strzelała, to Duvan był w niego zaangażowany.

W meczu z Violą jedno trafienie zaliczył, a poza tym był motorem napędowym ataków. Zresztą, nie mam ani krzty wątpliwości, że to gospodarze zasługiwali na zwycięstwo. Dwóm poprzeczkom i kilku groźnym sytuacjom, Fiorentina przeciwstawiła właściwie tylko gola Zarate. Udało się jednak Udinese wygrać, co oznacza, że bianconeri właściwie mogą być już pewni utrzymania w Serie A. Gratulować wprawdzie nie bardzo jest czego, co uwidoczniłem już wcześniej.

Na pewno nie utrudnił zadania miejscowym Kuba Błaszczykowski. Polak wyszedł na boisko w pierwszym składzie, a równie dobrze mógłby zostać na ławce. Nie był to najlepszy występ naszego rodaka, ale jestem pewny, że na reprezentację znajdzie formę. Bo taki to już piłkarz i człowiek. Jak chce, to dopnie swego.
Forza Viola per sempre!