Dokładnie - i to mnie najbardziej boli. Nie tracimy LM przez to, że ktoś jest od nas lepszy, tylko przez własne frajerstwo i olewanie ostatnich spotkań, a taka szansa na LM jak w tym sezonie prędko może się nie powtórzyć. Jak Inter, Milan czy Roma się bardziej ogarną to będziemy się bić, ale o LE i to jak dobrze pójdzie., bo że Juventus czy Napoli osłabną to nie wierzę.
Pisałem na początku sezonu, że podoba mi się u Sousy to, że potrafił zmotywować piłkarzy - wyszarpywaliśmy zwycięstwa 1:0 z Genoą, Carpi(u siebie i na wyjeździe) itp, nawet gdy gra się nie układała. Zawodnicy walczyli do ostatniej sekundy. Nawet jeszcze niedawno z Interem! Po Romie coś się załamało. W meczach z Frosinone czy Hellas, naszym nawet się na 5 minut przed końcem nie spieszyło wznawiać grę z autu, czy rzutu wolnego ;/