Szczególnie, że 2 ostatnie lata pracy Sousy w różnych klubach to same mistrzostwa. Jako piłkarz też był przyzwyczajony do zdobywania najważniejszych trofeów, więc nie ma co się dziwić. Ale to dobrze, że chce, żeby klub się rozwijał, bo stagnacja jest najgorsza, szczególnie, że jest możliwość zbliżyć się na stałe do czołówki.