Tino Costa na konferencji prasowej: “Dla mnie Fiorentina była okazją do gry w wielkim klubie. Wracam do gry na wysoki szczebel. Na kim się wzoruję? W młodości oglądałem Redondo, jest Argentyńczykiem jak ja. W pomocy mogę grać w dwójce i trójce, ale o tym zadecyduje trener. Moje kontuzje? To normalne, że o tym się mówi.W Genui miałem 4 z rzędu, nie wiem jak je wytłumaczyć. Jestem szczęśliwy, że tutaj jestem. Wcześniej mówiło się o moim przejściu do Fiorentiny, ale prawda jest taka, że nie było kontaktu. Drużyna jest zżyta, spójna, trener wytłumaczył mi swój styl gry. Pierwszy dzień minął mi bardzo dobrze. Florencji jeszcze nie widziałem, ale wszyscy mi mówią, że jest bardzo ładna. Koszulka z numerem 6? To był najniższy wolny numer, z niczym go nie utożsamiam. Fiorentina w EL czy Champions? To są dwa ważne rozgrywki. Wierzę, że ta drużyna jest w stanie powalczyć o Champions, ale najważniejsze są weekendowe mecze ligowe. Przybywam z wielką ochotą na grę i z pomocą drużynie w zdobyciu jak najwyższej pozycji w tabeli. Chciałbym wprowadzić Fiorentinę do Champions tak jak to miało miejsce w Valencii, ta drużyna ma takie umiejętności by to zrobić”.