No i to jest moje główne zastrzeżenie - mamy jakieś gwiazdy (np. Jove, czy Cuadrę) i myślimy że na danych nazwiskach objedziemy kilka sezonów, nie liczymy się z tym że oni zaczną fochać i że odejdą. Przeciągamy maksymalnie te momenty a po co? Nie mamy "nagranych" transferowych zmienników, zaczynamy potem na gwałt kogoś szukać, błagam. Takie Porto, Sporting, Benfica widząc że ktoś zaczyna grać już ma pomysł kto tego kogoś zastąpi w razie transferu. Uznają tam za pewnik że gracz odejdzie i kupują już kogoś żeby się aklimatyzował albo wiedzą kogo chcą w takim razie kupić (i to podejrzewam że nie jedno nazwisko jest na takiej liście) i liczą się z wydatkami. Florek zgadza się? U nas to nie ma ani rąk ani nóg. Skąd nagle się biorą wynalazki typu Missiroli, Valdifiori, Grassi, Keita? Nie wierzę że zaczynają grać z dnia na dzień tacy piłkarze i nagle transferują ich do Napoli np. Gdzie jest scouting?