Potrzebny był ten zimny prysznic. Dynamowcy wytknęli nasze błędy w taktyce, grze obronnej. Obudziły sie stare demony - obrona nie istniała przy kontrach, bilismy głową w mur....
Pozwolę sobie na cytat choć moja wypowiedź jest jakby rozwinięciem pewnej myśli zawartej powyżej. Mianowicie, nie mieliśmy prawa nawet 3-cim składem przegrać domowego meczu z zawodnikami z Białorusi. Nie ujmując ambicji drużynie z Mińska ale ich poziom to gdzieś środek tabeli Serie B. Gdzie mierzy Fiorentina to każdy z Nas wie. Nie są oni żadnym wyznacznikiem jakości gry obronnej, a przynajmniej nigdy nie powinni być. Oby ten mecz był totalnym wypadkiem przy pracy wziętych w kalkulacje, w końcu wszyscy twierdzą że jeden mecz w sezonie "musi być" totalnie przewalony.
Jestem dobrej myśli i chciałbym za rywala Wolfsburg
