Widać było, że Vargas powiedział mu o 2 słowa za dużo, bo totalnie wytrącił chłopaka z równowagi i udawał niewiniątko, a Vargas taki nie jest. Nie spodobało mi się jego zachowanie w tym momencie, ale może przynajmniej zaczniemy grać z jajami i się obudzimy, że to już niedziela i ligowy mecz a nie treningowa kopanina, bo poki co tak to wygląda.
W szatni wiadro zimnej wody dla Vargasa i zopierdalanie za te słowa. A reszte chłopaków równo zopierdzielać.
Dawniej Fiorentina grając w piłke się nią cieszyła, teraz Ci sami kopacze grają już tylko tak z przymusu ! - i to chyba najlepsze podsumowanie tego sezonu