Szkoda, wielka szkoda. Pierwsza połowa była całkiem fajna, w drugiej Juventus przycisnął i było gorzej. Zabrakło sił na 90 minut walki. Zmęczony Valero nie miał już siły cokolwiek zrobić od 70 minuty.
Najbardziej mnie zawiódł Vargas. Dzisiaj to był człowiek duch. Żadnych dobrych akcji lewą stroną, żadnych strzałów zza pola karnego. Nie udał mu się mecz.
Trudno, odpadliśmy i pozostaje skupić siły na lidze, żeby jednak zająć to czwarte (3?) miejsce.