Nie ma teraz co gdybać, chociaż na pewno szkoda frajersko straconych punktów w przynajmniej 6-7 meczach tego sezonu.
Pozwolę sobie odnieść się do dyskusji na temat Viviano... Oczywiście, nie grał dziś źle, pewny na przedpolu, łapał dośrodkowania no i wyciągnął ten groźny strzał Bianchiego z główki, ale... Tak jak pisał occhiobello, postanowiłem jeszcze raz dokładnie obejrzeć stracone bramki. Jeśli nie mógł za wiele zrobić przy bramce nr 1, to przy drugiej i trzeciej na pewno mógł się lepiej zachować. II gol dla Toro - Santana strzela w środek zza 16 metra. Oczywiście błąd obrony, że pozwolili mu tak łątwo oddać strzał, ale Santana strzelił 30cm obok Viviano! to jest 16 metrów, a nie 5 - taki strzał można obronić spokojnie mając nawet średni refleks. Frey by bez problemu nogą to wyciągnął, a Viviano się kłądzie na ziemię i pod, czy obok ręki mu wpada. Co do bramki Cerciego, nie była to ani bomba ani strzał w okienko - ot precyzyjne uderzenie praktycznie w środek pod poprzeczkę. Gdyby Viviano stał bliżej bramki, nie miałby żadnego problemu z obroną tego strzału. Takie jest moje zdanie.