Meczu nie mogłem oglądać niestety. Po waszych komentarzach sądzę, że są powody do zadowolenia za I połowę i do żalu za większość II. Bramki nasze genialne, bramki Torino jeszcze lepsze. Cerci pokazał, że zrobiliśmy błąd skreślając go, lecz z drugiej strony może on po prostu potrzebował drużyny, w której stawia się na niego w każdym meczu? Przy bramkach dla Torino nasza obrona była jak Enty podczas ataku na Isengard - zapuścili korzenie! Liczą się 3 pkt dla nas i porażka Milanu - to już tylko 1 pkt różnicy! Forza Viola!