Nie mamy super szybkich napastników z powerem nawet typu Bibiany. Nie możemy zatem postawić autobusu i nastawić na kontrę. Musimy grać swoje, jak równy z równym a wtedy wszystko możliwe. Portale emocjonuja się już ewentualnym debiutem Wolaka, w co ja osobiście nie wierzę. Bo nawet Ljajcic jest dużo groźniejszy... Nie chciałbym, aby powtórzyła sie sytuacja z środy, gdy Milik miał kłopoty kopnąć piłkę...