Podoba mi się na obronie spokój Savicia i jego dryblign, lecz na dłuższą mete taka ryzykowna gra w obronie nie ma sensu, bo to jak zabawa z psem, póki nie ugryzie jest fajnie, ale jak ugryzie to nie jest miło, a znając nasze szczescie stracimy przez to bramke i potem będzie płacz, że graliśmy lepiej.
Nie chce zapeszać, ale jak dojdzie do karnych to chyba mamy przejebane :p