I jak tu uwierzyć w Mihajlovicia i tych piłkarzy po takich meczach (było tego trochę)? Po ponad roku wspólnej pracy? Lepiej mu chyba podziękować już teraz, bo do stycznia może być gorzej. Co wcale nie oznacza, że ktoś inny nagle odniesie sukces z tymi kopaczami. Sam nie wiem...