Doliczyłem się 7 strat piłki (nieudane podanie, złe przyjęcie) Cerciego w samej pierwszej połowie, w tym dwóch kompletnie frajerskich. Myślę, że jak na zawodnika który miał kreować grę z prawej strony to zbyt dużo. Nadal nie rozumiem poleceń Mihy aby starał się iść ciągle jeden na jeden. Jedyny pożytek z gry Cerciego to praktycznie wyeliminowanie z akcji ofensywnych Grosso, które stale go pilnował, czasami z Marchisio w duecie.
Mocno liczyłem na zmianę Ljajica, ale tuż po wejściu Serb traci dwie piłki... potem jakoś mu szło i widać było, że lubi kreować akcje i chciałby aby każda piłka przechodziła przez jego nogę. Mam dziwne wrażenie, że próbuje naśladować Jove, zastąpić go. To nie jest droga, którą powinien podążać Adem.
Na spory minus postawa Adriana, który w drugiej połowie chciał zabłysnąć indywidualizmem a niestety większość jego dryblingów kończyła się na drugim, w porywach trzecim zawodniku Juve. Strzały bardzo średnio, słaba współpraca z Gilą i linią pomocy. Oczekiwałem czegoś więcej.
Boruc dzisiaj bezrobotny, wybronił jedną ważną piłkę Del Piero, przy główce Bonucciego gdyby piłka leciała w któryś róg bramki byłby bez szans. Oby w następnych meczach miał podobną ilość pracy

Gamberini w tej chwili wydaje mi się dopiero 3 stoperem w kolejności za Trupem i Camporese. Fatalnie się ustawia... od kontuzji nie umie wejść w odpowiedni rytm. Kiedyś taki Nasz fioletowy gladiator, dziś cień.
Behrami i Vargas oczywiście najlepsi na boisku.